Czy wszystkie drogi prowadzą do Ostrowi Mazowieckiej? Haha, zapewne nie, ale w moim przypadku jest inaczej. W tym artykule chciałabym przedstawić Wam Panią Anię, która stworzyła przepiękny butik z bielizną. Oczywiście możecie w nim znaleźć markę De Lafense ( jak i wiele innych). Dlaczego postanowiłam napisać właśnie o MONIE i co ujęło mnie za serce kiedy po raz pierwszy zostałam zaproszona do butiku dowiecie się poniżej.
Pomysł na Monę powstał w 1998 roku, właśnie w Ostrowie Mazowieckiej, gdzie niespełna 30-letnia kobieta postanowiła zrealizować swoje marzenie. Marzenie, które pomogło i nadal pomaga tysiącom kobiet czuć się bardziej kobieco. Partnerem w tym przedsięwzięciu był mąż Pani Ani, która obok businesswomen z prawdziwego zdarzenia, jest również matką cudownej trójki.
Dzisiaj, oprócz Pani Ani, w sklepie możecie spotkać Panią Jasię. Obie mają ogromne doświadczenie w kwestii braffitingu i dbają o to, żeby nie zabrakło polskiego asortymentu na sklepowych wieszaczkach. Czego możecie się spodziewać? Zdecydowanie doskonałego zasobu biustonoszy o przeróżnych krojach, kolorach, rozmiarach. Bielizny dziennej i nocnej, w tym majteczki, szlafroczki, koszulki, piżamki, komplety. Dodatkowo, Pani Ania i Jasia służą radą w doborze tego, czego szukacie. Czy stawiacie na wygodę, poszukujecie czegoś wywołującego efekt 'wow', czy potrzebujecie prezentu dla bliskiej osoby, te kobiety są niezawodne.
W ostatnim czasie, butik przeszedł niemałą metamorfozę. Nowy wystrój salonu daje poczucie ciepła, komfortu i subtelnej elegancji odwiedzającym. Na suficie zawisły przepiękne żyrandole w stylu Glamour, a w centralnym punkcie sklepu pojawiła się przepiękna biała lada. Do waszego użytku Panie przygotowały dwie przymierzalnie i wprowadziły nowoczesny system ułatwiający zakupy.
Dla Pani Ani i Jasi, Mona to nie tylko pomysł na biznes, ale drugi dom. To pasja która powstała nie bez momentu zwątpienia, łez, i nieprzespanych nocy. Pasja, która wyraża się przez satysfakcję tysięcy zadowolonych klientek.
Mona to lokalny salon z polską bielizną, który przechodził metamorfozy, ale też sam te metamorfozy tworzył. Dla moich klientek stał się miejscem spotkań i opowieści o dotykających problemach. Przymierzalnia wysłuchała miliona porad, motywacji do tego, aby każdego dnia dbać o siebie i o siebie nawzajem.
Patrząc z perspektywy czasu wiem, że kiedy otwierałam Monę, otwierałam 'jakiś' salon z bielizną, a teraz traktuję ją jako przyjaciółkę. Dała mi poczucie bliskości z osobami, które nas odwiedzają, utworzyła znajomości które przetrwały lata.
Oprócz wizyt w butiku, spędzonych na oglądaniu nowych produktów marki De Lafense, często rozmawiamy z Panią Anią przez telefon. Nasze rozmowy odbywają się o przeróżnych porach i dotyczą zarówno spraw biznesowych, jak i tych życiowych. W Monie każdy klient traktowany jest indywidualnie, i właśnie ta troska o każdą i każdego z Was tak bardzo mnie ujęła. Wyraża się ona w zamówieniach pod klienta, godzinach spędzonych na szkoleniach, doskonaleniu umiejętności braffiterki i przeglądaniu kolekcji producentów, żeby znaleźć dla Was naprawdę coś wyjątkowego. To słuchanie Waszych opinii czy to osobiście czy na profilach społecznościowych. To obecność, niezmiennie, codziennie, od 1998 roku.
Dlaczego tak dbam o rozwój salonu, który mógłby funkcjonować bez tych wszystkich udogodnień? Bo robiąc rzeczy duże nie można zapominać o ważnych, a dla mnie najważniejsza są kobiety, które odwiedzają Monę i im chcę dać wszystko co najlepsze.
Osobiście, miałam okazję wziąć udział w sesji brafittingu z Panią Anią i Jasią. Poczułam się wyjątkowo, nie wspominając o tym, że z butiku wyszłam doskonale zaopatrzona. Sesja pomogła mi zrozumieć, jak niezwykle ważny dla naszego zdrowia jest dobór odpowiedniego biustonosza. Odpowiednio dobrana bielizna zdecydowanie dodaje pewności siebie. Mona, oprócz partnera w biznesie, zyskała wierną klientkę, bo do Mony zdecydowanie warto wracać.
Tym razem z podpisem,
Alexandra Foryszewska
Jest Piątek, koniec tygodnia, razem z Wiktorią wchodzimy do salonu bielizny Eden, gdzie z ogromnym uśmiechem wita nas Pani Patrycja, właścicielka sklepu, który jest właściwie rodzinną tradycją. Na ten uśmiech i tą życzliwość możecie liczyć zawsze. Pani Patrycja, to ekspertka doboru bielizny, ale także ekspertka naszej marki. De Lafense towarzyszy jej od wielu wielu lat. O naszej rozmowie, o tym jakie produkty możecie znaleźć w salonie oraz o bieliźnianej ponadczasowości przeczytać możecie w tym blogu.
Kraków to miasto na mapie każdego turysty. Oprócz przepięknych zabytków i bogatej historii zaprasza także na zakupy. Kręte uliczki kryją w sobie wiele ciekawych butików które wbudowują się w architekturę miasta, a galerie przyciągają dodatkowymi atrakcjami. My, tym razem, na naszym bieliźnianym szlaku obraliśmy sobie dwa bardzo różne punkty. Jeden z nich to braMoni na Rynku Kleparskim, a drugi to Eleganza w historycznym Centrum Handlowym Jubilat. Co łączy te dwa miejsca i dlaczego właśnie je wybraliśmy, dowiecie się w artykule. Zapraszamy do lektury.
Czy zdarzyło Wam się wyjść do osiedlowego sklepu w szlafroku, albo prowadzić auto w piżamie? We współpracy z cudownymi dziewczynami z Camess Store, chcemy pokazać, że bielizna nocna może być również wystylizowana na daily look, casualowy outfit czy wyjściową kieckę. Ta inicjatywa powstała by łamać standardy i celebrować kobiety, bo przecież jesteśmy boskie. Kontynuacją collab z Camess Girls będzie event "Kobiety dla Kobiet" organizowany przez nas 08.08.21 w studiu Insta Dom w Warszawie. W programie ubraniowe i kosmetyczne porady, dobra bielizna, a dla odważnych make-up i sesja zdjęciowa. Zapraszamy.